Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni - recenzja książki "Z Gallileusza też się śmiali"

Czy kiedykolwiek twój genialny pomysł wydawał się innym bezsensowny, nie do wykonania lub absurdalny? W takim razie wiesz już, jak czuli się najwięksi wynalazcy tego świata - Gallileusz, Da Vinci, a także Graham Bell, Stephen King czy nawet J.K. Rowling. Wszystkich łączy jedno - odrzucenie i determinacja, prowadząca do sukcesu. A także książka Z Gallileusza też się śmiali, zabawny, lekki i inspirujący tytuł, który właśnie ukazał się na naszym rynku.gallileusz_okladka

"Gallileusz" w wielu aspektach przypomina recenzowany już kiedyś What If?. To również niebeletrystyczny zbiór ciekawostek - w sam raz na krótką podróż tramwajem lub kolejkę do lekarza. Autor, Graham Willmot (tu pod pseudonimem Albert Jack), nie opisuje jednak dziwacznych eksperymentów naukowych, a niezwykłe historie wynalazców, artystów i pionierów w wielu dziedzinach nauki. Wszystkich ich łączy jedno - z początku nikt nie wierzył, że odniosą sukces.

 

Zwierzęta, które się poruszają, mają kończyny i mięśnie. Ziemia nie posiada ani kończyn, ani mięśni, zatem się nie porusza.

Scipion Chiaramonti (1565 - 1652),
profesor filozofii i matematyki na Uniwersytecie w Pizie

Rozdziały w książce podzielone są tematycznie i traktują zarówno o wielkich wynalazkach, jak radio, teleskop, rad, spadochron czy komputer, jedzeniu (ziemniaki), odkryciach przypadkowych (hamburger i... Viagra), jak i o odkryciach zabawnych, jak "Śmieszne wynalazki, które każdy z nas chętnie by wynalazł". W każdym rozdziale znajdziemy krótkie (maksymalnie 2 strony) historie niezwykłych wynalazców i ich dzieł.

To historie zabawne, ale jakże często jest to śmiech przez łzy. Ponad 400 odmów w wydawnictwach, kłopoty z prawem, więzienie, ostracyzm społeczny - to tylko niektóre z przeciwności losu, z jakimi musieli zmagać się bohaterowie książki.

Anegdot jest naprawdę sporo. Czasem aż chciałoby się, by autor poświęcił więcej miejsca na przyczyny, skutki i biografię wynalazcy, bo przy dłuższej lekturze fakty zaczynają się mieszać. Nie tylko zresztą mnie, bo jeden z przypisów tłumacza... wyraźnie wytyka błędy faktograficzne w tekście. To niedopuszczalne w książce, która przecież datami i faktami stoi.

Rakieta nigdy nie będzie w stanie opuścić orbity ziemskiej.

New York Times, 1936

Jeśli już przy wadach "Gallileusza" jesteśmy, dodam też, że rozdziały sprawiają wrażenie chaotycznych. Już pierwszy z nich, "Nauka i technika" najpierw zaczyna się podrozdziałami poświęconymi pojedynczym wynalazkom, by nagle przejść do "Pradawnych wynalazków, z których wciąż korzystamy", a zaraz po nim dać całą sekcję poświęconą... Archimedesowi. Po poukładanym, bardzo logicznym What if? takie niechlujstwo razi. Wydaje mi się, że opóźnienie premiery o kilka miesięcy i porządna praca z korektorem załatwiłaby sprawę.

Na szczęście wady nie przeszkadzają w odbiorze książki. Z Gallileusza też się śmiali jest pozycją napisaną lekko, z dużą wprawą, a przede wszystkim bardzo inspirująco. Nie jest to jednak inspiracja rodem z kiepskich książek motywacyjnych, a fakty z którymi - jak wiadomo - trudno dyskutować. Ciekawie i ze swadą pokazuje, że wiara we własne możliwości wbrew przeciwnościom losu jest kluczem do sukcesu. Dowód? Cytaty-śródtytuły z tego tekstu - prawdziwe wypowiedzi sceptyków prosto z książki Alberta Jacka. Nie trzeba jej czytać, żeby wiedzieć, jak bardzo historia utarła nosa ich autorom.

Upłynie wiele lat - i nie stanie się to za mojego życia - kiedy kobieta zostanie premierem Wielkiej Brytanii.

Margaret Thatcher, październik 1969

Na koniec dodam, że Z Gallileusza też się śmiali to książka dla każdego, kto lubi dobre historie, jest ciekawy świata i lubi czytać nie tylko fabularyzowane pozycje. W przeciwieństwie do What If? nie jest to książka napakowana technikaliami czy trudnymi pojęciami, a świeżą i przekonującą historią ludzkiego sukcesu.

Polecam całym serduchem nie tylko geekom! :)

Z Gallileusza też się śmiali: wersja TL;DR

O czym mowa? Książka Z Gallileusza też się śmiali, autorstwa Alberta Jacka
O czym to jest? Zbiór anegdot dotyczących wynalazców, artystów i odkrywców, którzy zostali zignorowani (a nawet wyśmiani) przez im współczesnych - a jednak odnieśli sukces.
Kim jest autor? Brytyjskim pisarzem i historykiem, badającym kulturę popularną. Napisał już ponad 13 różnych książek.
Dla kogo ta książka? Dla osób lubiących dobre historie, poznawać świat i książki w stylu What If?.
Do czego podobna? Do What If? w konstrukcji całej książki, choć jest mniej techniczna i nieco mniej zabawna.
Czy warto kupić? Tak, koniecznie!

[fusion_alert type="notice" accent_color="" background_color="" border_size="1px" icon="fa-book" box_shadow="no" animation_type="0" animation_direction="down" animation_speed="0.1" class="" id=""]Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu MUZA[/fusion_alert][/fusion_builder_column][/fusion_builder_row][/fusion_builder_container]