Zdecydowałeś się zmienić swoje życie. Określić najważniejszy cel, z którego osiągnięcia będziesz dumny.

Siadasz nad pustą kartką i… W głowie pojawiają się wyłącznie okrągłe zdania typu „będę więcej biegać”, „rzucę palenie”, „znajdę nową pracę”. Totalnie nie wiesz, jak się do tego zabrać.

To zdarzyło się mnie, moim znajomym i każdemu, kto zaczynał budowanie swoich celów. Zupełnie normalna sprawa!

Bo tego trzeba się nauczyć. Na szczęście mamy pod ręką co najmniej kilka różnych systemów, które ułatwiają budowanie efektywnych planów i zamieniają mgliste życzenia w konkretne efekty.

Zebrałam je dzisiaj dla Was w tym obszernym poście. Na końcu każdego z nich znajdziesz link do innego tekstu, z którego możesz dowiedzieć się jeszcze więcej. Z całego serducha zachęcam cię do przyjrzenia się tym sposobom i zdecydowania, który z nich jest najlepszy, a potem – jak zwykle – podzielenia się który z nich wybrałeś w komentarzach na blogu.

PO CO PLANOWAĆ?

Jest taki jeden, absolutnie wyświechtany slogan dotyczący planowania, ale muszę go tutaj przytoczyć:

Kto nie planuje, ten planuje porażkę.

Bez celu i planu jak go osiągnąć, wszystkie dążenia pozostaną na zawsze w sferze marzeń. A to, jak już ustaliliśmy, prowadzi do kolejnego roku z pustymi postanowieniami noworocznymi, z których w styczniu będziemy się tylko wszyscy śmiać.

A nie chcemy tak, prawda? Wiem, że ja na pewno nie.

Dlatego właśnie zanurkowałam w teorię, by sprawdzić, jakie są metody wyznaczania celów. Co najmniej kilka działa już u mnie pełną parą, o czym zresztą opowiem na końcu tekstu.

Ale zanim zanurzymy się w metodach wyznaczania celów, przyjrzymy się CO warto zaplanować i w jakich obszarach szukać swoich ambitnych celów.

NA CZYM SIĘ SKUPIĆ? – 5 FILARÓW

Wszystkie cele i postanowienia noworoczne związane są najczęściej z pieniędzmi, karierą i zdrowiem. Bardzo mało z nas planuje relacje osobiste, wolny czas czy rozwój własnego hobby. Wydaje nam się, że to wszystko przyjdzie naturalnie albo że czas na własne hobby będziemy mieć na emeryturze.

Z natury uwielbiam podważać taki status quo. Jeśli ktoś mówi mi, że „powinien” się na czymś skupić albo „nie może” zająć się sobą, tym co lubi, od razu zapala mi się czerwona lampka.

Na szczęście nie jestem w tym sama, bo w literaturze dotyczącej celów i motywacji co rusz natykałam się na różne wariacje tej samej zasady. Brzmi ona: warto ustalać sobie cele w różnych dziedzinach życia, dbać, projektować i świadomie zajmować się nie tylko karierą, ale też rodziną czy osobistymi dążeniami.

Najprostsza jest chyba zasada Briana Tracy’ego o 5 filarach dobrego życia. Mówi ona, że cele powinniśmy wyznaczać w 5 różnych obszarach:

  1. Pragnienia osobiste – wszystko to, czego chcesz TY. Nie twoja rodzina, nie znajomi, nie normy społeczne. Może to być na przykład podróż, konkretne hobby czy wizyta w saunie raz w miesiącu.
  2. Relacje z rodziną i przyjaciółmi – które są niezwykle ważne, ale na które zawsze nie starcza czasu. Tymczasem można ustalić w tym obszarze cele jak wszędzie indziej – randka z żoną raz w miesiącu, telefon do rodziny, impreza z przyjaciółmi raz na kwartał.
  3. Zdrowie – tradycyjny obszar, w którym wyznaczamy najwięcej celów – wagę, uprawianie sportu, lepsze odżywianie.
  4. Finanse osobiste – związane z oszczędzaniem, planowaniem budżetów.
  5. Kariera – czyli wszystko co związane ze zmianą pracy, podwyższaniem kwalifikacji zawodowych, zakładaniem biznesów itp.

Najfajniej jest, jeśli w każdym z obszarów rozwijasz się podobnie. Nie zaniedbujesz siebie, rodziny, zdrowia, finansów osobistych i kariery. Wszyscy znamy ludzi, którzy poświęcają zdrowie dla kariery, albo dbają o szczęście wszystkich, tylko nie o swoje.

Więcej o 5 filarach i konkretnych przykładach celów z tym związanych znajdziesz u Dawida na blogu Marzenia w Cele. Dawid wie dużo więcej ode mnie w temacie celów i ich ustalania, a przy okazji jest fajnym, skromnym facetem, którego świetnie się czyta.

A teraz przechodzimy do mięsa, czyli:

METODY WYZNACZANIA CELÓW

Jest ich co najmniej kilka i sporo z nich pochodzi ze świata biznesu, ale z łatwością dają się dostosować do prywatnych planów.

Cele S.M.A.R.T.

Metoda wyznaczania celów, z którą na pewno spotkałeś się przynajmniej raz. Mówi ona o tym, że skuteczne cele powinny być:

  • Specific (Sprecyzowane) – a więc jasno określone i tak bardzo konkretne, jak tylko się da. Czyli nie: „nie będę jadł niezdrowo”, a „nie będę jadł słodyczy i białej mąki”.
  • Measurable (Mierzalne) – takie, których postęp da się łatwo zmierzyć. Najczęściej związane to jest z określeniem konkretnych liczb lub dat np.: nie planujemy „trochę schudnąć”, a „schudnąć 5 kilo”.
  • Achievable (Możliwe do osiągnięcia) – nawet, jeśli cele są ambitne, musi istnieć szansa, że dasz radę je wykonać, że masz odpowiednie zasoby (czas, pieniądze) by to zrobić. Możesz zaplanować podróż dookoła świata w tym roku, ale jeśli nie zarabiasz i nie masz jak odkładać funduszy, to prawdopodobnie nic z tego.
  • Relevant (Istotne) – czyli zgodne z tobą, twoimi przekonaniami i najważniejszymi wartościami w życiu. Najlepiej z jednym z pięciu obszarów, o których rozmawialiśmy wcześniej.
  • Time-bound (Określone w czasie) – z określoną datą zakończenia, albo okresem, przez który chcemy dany cel realizować: „Schudnę 5 kg w 2 miesiące”, „Będę medytować codziennie przez miesiąc”. Umawianie się samemu z sobą na deadline’y motywuje i niweluje chęć odkładania wszystkiego na później.

PRZYKŁADY CELÓW SMART
„Schudnę 10 kilo do 1 grudnia tego roku dzięki pływaniu na basenie co najmniej 30 minut raz w tygodniu, robieniu 10 000 kroków codziennie i niejedzeniu co najmniej 2 godziny przed pójściem spać”
„Do 30 czerwca tego roku będę potrafił zagrać na gitarze co najmniej 3 piosenki Metallici. Nauczę się ich ćwicząc 3x w tygodniu po co najmniej godzinę dziennie.”

Więcej na temat celów S.M.A.R.T. znajdziesz tutaj.

OKR (Objectives and Key Results)

Albo po polsku „cele i kluczowe rezultaty”. Dużo prostsza metoda formuowania celów, która zawiera w sobie wyłącznie dwa elementy:

  • Cel, który chcesz osiągnąć
  • Kluczowy rezultat, czyli skąd będziesz wiedział że cel osiągnąłeś / jak zmierzysz, że cel został osiągnięty

Ta metoda idealnie nadaje się do większych okresów czasów (firmy takie jak IBM stosują OKR do planowania kwartałów) i większych grup celów. Dzięki kluczowym rezultatom możesz też z łatwością regularnie śledzić postępy w ciągu najbliższego kwartału.

Jeśli na przykład twoim celem jest spędzać więcej czasu z rodziną, to w metodzie OKR określisz ten cel mniej-więcej tak:

PRZYKŁAD CELÓW OKR:

CEL: Mieć więcej czasu dla rodziny
Kluczowe miary:
1. Raz w tygodniu wychodzę z rodziną na godzinny spacer
2. Raz na 2 tygodnie zabieram męża / żonę do kina lub na kolację
3. Co najmniej jeden posiłek w ciągu dnia spędzamy przy wspólnym stole, rozmawiając jak nam minał dzień

Kluczowe miary mogą być ilościowe (np. przeczytam 3000 stron książek, zrobię w sumie 1000 pompek w kwartał) albo stanowić konkretne rzeczy do wykonania. np. stworzę listę książek, które chcę przeczytać (wtedy miarą będzie zrobienie lub niezrobienie danego zadania).

Więcej na temat OKR znajdziesz tutaj.

Planowanie wsteczne (albo metoda Kurta Vonneguta)

Znany i ceniony pisarz Kurt Vonnegut planował podobno swoje książki… od tyłu, a więc najpierw pisał zawsze zakończenie, a potem budował wokół niego całą fabułę książki.

Podobnie można zrobić z celami. W tej metodzie, którą po polsku można nazwać po prostu planowaniem wstecznym, chodzi o to, by najpierw osadzić w czasie konkretny, zwizualizowany efekt twoich starań. Cel możesz wyznaczyć na przykład metodą SMART. Może to być na przykład „przebiegnięcie wrześniowego maratonu w Warszawie.”

Następnie określ, ile czasu zostało ci do ukończenia celu (w tym wypadku 9 miesięcy) i podziel ten czas na w miarę równe odcinki, aż do dzisiaj. Potem powoli cofając się od osiągniętego celu aż do teraźniejszości określ, co powinno się zadziać w każdym z tych momentów, żeby osiągnąc to, co chcesz osiągnąć.

W przypadku maratonu możesz na przykład podzielić czas na 9 miesięcznych odcinków. I tak miesiąc przed maratonem musisz być już pewnie na niego zapisany i mieć kondycję umożliwiającą jego przebiegnięcie, czyli np. musisz mieć za sobą przynajmniej X przebiegniętych w sumie kilometrów lub np. pokonanie podobnego dystansu naraz przynajmniej raz. Ustal, co powinieneś osiągnąć/mieć/umieć dwa miesiące, trzy miesiące itp. wstecz, aż do dziś.

A potem zacznij wykonywać! I oto cała magia planowania Kurta Vonneguta.

Więcej na temat planowania wstecznego znajdziesz tutaj.

Słowo przewodnie

O metodzie słowa przewodniego pisałam już w tekście o błędach dotyczących postanowień noworocznych. To jedna z pośrednich metod, która niesamowicie przypadła mi do gustu, bo wiąże się z naszymi wartościami i większymi celami w życiu.

Oparta jest na książce „One Word That Will Change Your Life” i jest bardzo prosta. Chodzi o ustalenie i odnalezienie jednego słowa kluczowego, które będzie przyświecać wszystkim twoim działaniom w tym roku.

Może to być na przykład „rozwój” – wtedy zaprojektowanie celów wokół niego może wiązać się z kursami, szkoleniami, nową pracą czy konferencjami. Wybierz dowolne słowo, z którym chcesz iść przez następny rok. Zastanów się, jakim jednym słowem chciałbyś podsumować ten rok 1 stycznia 2020 i działaj!

W związku z tym, że ta metoda jest niezwykle prosta, warto połączyć ją z innymi, żeby na ustaleniu jednego słowa się nie skończyło. :)

Więcej na temat słowa przewodniego znajdziesz tutaj.

CO SIĘ SPRAWDZA U MNIE?

Obiecałam, że będzie praktycznie, więc oto z których metod korzystam najczęściej.

Odpowiedź brzmi – ze wszystkich po trochu (nie spodziewałeś się, co? ;)). Wyznaczyłam już sobie jedno, najwazniejsze słowo w tym roku – jest nim WOLNOŚĆ (wolność „od” i wolność „do”) i wiele tegorocznych celów skupia się właśnie na tym aspekcie.

Stosuję też zasadę wstecznych celów – wiem, gdzie chciałabym być za najbliższe kilka lat i cofając się aż do dziś zakładam sobie konkretne zadania do wykonania – w każdym z 5 najważniejszych obszarów życia. Dla większych grup projektów, jak rozwój bloga czy zdrowie stosuję OKRy, bo składa się na nie wiele połączonych ze sobą mniejszych lub większych celów.

Do całości stosuję jeszcze jeden system, Trzy Poziom Mirka Burnejko. To bardziej metoda całościowego projektowania własnego życia niż ustalania celów, dlatego o Trzech Poziomach pogadamy w osobnym tekście. Wtedy też pokażę też część swoich poziomów, do których będę dążyć w tym i kolejnych latach.

Działaj!

Na koniec tradycyjne zadanie dla ciebie! Daj znać, która z metod najbardziej przypadła ci do gustu i którą spróbujesz zastosować do realizacji swoich celów. Podziel się nią tu, poniżej, w komentarzu.

Jeśli potrzebujesz wsparcia, koniecznie zajrzyj na mojego instagrama, gdzie zmagam się z codziennością albo dołącz do grupy fanów życia smart. Pamiętaj też, by zapisać się do lifegeekowego newslettera – już pod koniec stycznia podzielę się tam ekskluzywnymi treściami wyłącznie dla subskrybentów!