Mana Mana #2: O For Honor, Life of Black Tiger i Marsyliance

Mana Mana #2: O For Honor, Life of Black Tiger i Marsyliance

Krótko po debiucie wracamy z Magdą w drugim odcinku podcastu MaNa MaNa, który miał być okołogeekowy, ale znowu jest tylko o grach. I Marsyliance.

Przede wszystkim: DZIĘKUJEMY za masę dobrych porad, komentarzy, słów otuchy i krytyki. Wzięłyśmy sobie wszystko do serducha. Dzięki temu wciąż nie jest idealnie, ale mamy poczucie, że nieco lepiej.

W tym odcinku mamy dwa tematy główne. For Honor, o którym mówiłam i pisałam już tyle, że pewnie masz już dość. ;) oraz o Life of Black Tiger, czyli o tym, dlaczego na PlayStation pojawiają się gry, które należałoby raczej zakopać na pustyni.

Wyszło nam mniej więcej pół na pół, więc nie dodaję tu specjalnie spisu treści. Dodatkowo: ja "śpiewam" Marsyliankę, Magda przyznaje się do wstydliwych praktyk na swoim koncie PSN, a po outrze znajdziecie jeszcze historię o dresach i średniowieczu. W sumie nieco ponad godzinka gadania.

Tradycyjnie już znajdziesz nas na Soundcloudzie, doszedł też Youtube. Na dniach będzie też iTunes - na pewno dam znać, jak tylko się pojawi!

Podobnie, jak ostatnio, czekamy na komentarze, nagany, pochwały i polemiki, a także pomysły i inspiracje. Im tego więcej, tym fajniej! :)

11 Responses
  1. Bardzo fajna rozmowa wyszła. Nie sposób się nie zgodzić, że kiedyś z tymi indykami na Playstation było lepiej i po co by się nie sięgnęło to nie bez powodu było na storze. A symulatorów chodzenia i zwiedzania to już zupełnie nie rozumiem i omijam. No i też tego narzekania na ps+ nie do końca rozumiem, w końcu te gry mają tam być dodatkiem, a nie podstawową usługą i w tej roli sprawdzają się super. :)

    PS.
    Widzę, a właściwie słyszę, że stałyście się odważniejsze i mniej rzeczy się boicie. I dobrze! :)

    1. Pierwszy stres zszedł, więc i łatwiej się rozmawia. ;)

      Co do PS+, to raczej wynika z faktu, że kiedyś gry były podstawowym powodem, dla którego PS+ się miało. Teraz jest inaczej, bo bez plusa nie pograsz online, więc rozumiem zdziwienie. Ale były czasy, gdy gry i zniżki na PSNie to było w zasadzie jedyne, za co się płaciło. I wtedy Sony mocno się starało, by dogodzić graczom. A potem Plusa zaczęło zalewać indykowe guano. Starzy ludzie pamiętają jeszcze tamte czasy, to i się buntują.

      1. No tak, zapomniałem o tym jaką funkcję PS+ pełniło na początku. Bunt i narzekanie uzasadnione, Sony samo rozpuściło graczy. Jeszcze jedna myśl a propos tego, że Playstation dość nerwowo odpowiada na ruchy Microsoftu i, że samo wypuszczenie PS4Pro było trochę za wczas. Wydaje mi się, że to u nich normalne, bo sami trochę zabili Move’a, 3D i konsole przenośne. Podobny los pewnie czekać będzie VR. Przynajmniej lista gier na ten rok na PS4 napawa optymizmem.

  2. Dowiedziałem się o waszym podcaście z PADcastu i nie żałuję, że zajrzałem. Wciągnąłem dwa odcinki jeden po drugim. Jest bardzo merytorycznie, ciekawie i często zabawnie, a ta historyjka z bloopersów z tego odcinka przezajebista. :D
    Jeszcze mam mały problem z rozróżnianiem osób, ale to raczej przyjdzie z czasem.
    Tak czy inaczej, MaNa MaNa to kolejny podcast, którego będę słuchał.
    Pozdrawiam cieplutko i powodzenia z kolejnymi odcinkami. :)

  3. W temacie indyków na Xklocka: nie wiem, jak jest teraz, ale na X360 był zalew mini indyków (bo czasami ciężko było wrzucać je do tego samego worka), kosztujących grosze. Więcej tego było, niż na steamie. Tytuły, o których nikt nie miał zbytniego pojęcia, że w ogóle istnieją. Był specjalny dział Indie. Nie było takowego działu na europejskim XBL, jedynie na amerykańskim. Ale był. I jestem przekonany, że twórcy tych tytułów nie znali nawet takiego słowa, jak “certyfikacja”.
    Aczkolwiek oczywiście w pełni się zgadzam, że legendarny już Life of The Black Tiger kategorycznie nie powinien pojawić się zarówno na PSN’ie, jak i XBL.
    P.S. Tytuł miał swoją premierę kilka tygodni temu, ale chyba tylko na amerykańskim PSN.

    A co do For Honor i większej ilości trybów: Wydaje mi się, że na chwilę obecną dobrze, że większej ilości trybów nie ma. Trzeba pamiętać, że im więcej trybów, tym bardziej dzieli się ilość graczy, a co za tym idzie wzrasta problem z ich wyszukiwaniem. Wydaje mi się, że Ubisoft nie chce ryzykować i póki nie przeanalizuje ilości chętnych do grania, nie będzie rozbijać ludzi na więcej trybów. Jeśli tytuł na to zasłuży, wtedy pewnie otrzymamy nowe ciekawe tryby.

    1. @disqus_jk3gUswfkk:disqus – ciekawe co mówisz z tym brakiem certyfikacji – być może faktycznie tak było, chociaż my z Magdą nauczone jesteśmy, że bez certa się nie da. :D Xbox w ogóle zawsze był do przodu z indykami, teraz Playstation chce dogonić i wychodzą babole w stylu Life of Black Tiger.

      A co do For Honor… Trybów może i dość, ale i ja mam dość grania w nie po trzech przedpremierowych darmowych weekendach, niestety. Poczekam aż gra stanieje i się rozwinie i wtedy kupię. :(

      1. Ja niestety trafiłem do worka “For Honor – not for me”. Wielu jednak znajomych bardzo dobrze bawiło się w betach, jednak nie na tyle, by wydać na grę 260zyla. Wydaje mi się, że to właśnie cena może zaszkodzić For Honor. Co do samej premiery, niestety wszystkie ostatnie większe gry od Ubisoftu miały po premierze mniejsze, lub większe problemy z serwerami. Watch Dogs 2, The Division, Steep, Far Cry Primal. Patrząc na ogólne nieogarnięcie w betach, nic nie wskazuje by z Wildlands i For Honor miało się coś zmienić w tym aspekcie. I mimo tego, jak bardzo szanuję Ubisoft za to że jednak uczy się i stara poprawiać swoje, za to że nie boi się nowych pomysłów, a cały społecznościowy hate jest moim zdaniem mocno przesadzony, tak czasami ciężko jest ich bronić…
        P.S. Ładny początek podcastowy, czekam na kolejne odcinki. Pozdrawiam

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.