Jak zrobić podsumowanie roku? Instrukcja krok po kroku

Jak zrobić podsumowanie roku? Instrukcja krok po kroku

Już jutro stukniemy się kieliszkami, popatrzymy w rozświetlone sztucznymi ogniami niebo i zakończymy 2019 rok.

Zanim na dobre wejdziesz w końcówkę dekady (tak, tak, początek dekady dopiero za rok!), chcę namówić cię na stworzenie własnego podsumowania roku.

W dzisiejszym wpisie nauczę cię, co w takim podsumowaniu roku jest najważniejsze. Jakie sprawy należy rozliczyć, co zamknąć, jakie pytania zadać sobie, żeby z czystym kontem i czystą głową wejść w 2020 rok.

Gotowy? Zaczynamy.

ZRÓB SOBIE RESET
UWAGA! Jeśli chcesz zrobić podsumowanie roku sprytnie, szybko i bez bólu, to skorzystaj z workbooka RESET, którego premiera już w połowie stycznia. RESET przeprowadzi cię przez proces podsumowania, określania własnych celów i planowania. Jeśli zapiszesz się na listę zainteresowanych, otrzymasz dużą zniżkę na starcie!

Po co robić podsumowanie roku?

Podsumowanie roku i wyciągnięcie wniosków z ostatnich 12 miesięcy jest niezbędne do pracy nad zaprojektowaniem nowych wyzwań i celów. Dlaczego?

Po pierwsze, przypomnisz sobie, ile dobrego działo się w twoim życiu. I w ogóle - ile się działo. Przejrzysz kalendarz, przypomnisz sobie wszystkie dobre i złe wydarzenia i będziesz mieć podstawę do analizy. Bo...

Po drugie, wyciągniesz wnioski. W pracy często piszemy raporty, podsumowania. Domykamy projekty choćby krótkim spotkaniem i dyskusją o tym, jak poszło. W życiu niestety nie. A przecież rok można potraktować jak bardzo długi, życiowy projekt. Tym bardziej, jeśli na jego początku pojawiły się u ciebie jakieś założenia, plany, cele, postanowienia noworoczne. Teraz jest właśnie czas, żeby przeanalizować, co poszło dobrze, a co tak sobie. Czego robić więcej, a czego mniej.

Po trzecie, dajesz sobie podstawę do planowania przyszłego roku. Wiesz, co sprawiało ci frajdę przez 12 miesięcy, a co uwierało. Może byłeś na wielu koncertach i chcesz to powtórzyć w przyszłym roku? Albo wyjątkowo uwierała cię praca i wiesz już, że wypadałoby ją zmienić? Bez tego trudno o osobiste, konkretne, zgodne z tobą cele. Musisz wiedzieć, co lubisz a czego nie, żeby wiedzieć, jak działać w zgodzie ze sobą. Możesz to zrobić na milion różnych sposobów, ale podsumowanie roku jest jednym z najłatwiejszych.

Jak przygotować się do podsumowania roku?

Podsumowanie roku można robić samemu, z drugim pół, a nawet z dzieciakami. Każda opcja wchodzi w grę, ale niezależnie od okoliczności, musisz wygospodarować też trochę czasu na prywatną analizę. Taką od serducha, szczerą i prywatną.

Podsumowania z innymi są ważne, szczególnie jeśli chcesz poprawić coś w związku, w rodzinie, w kontaktach z innymi. Ale żadne z nich nie zastąpi szczerej rozmowy samemu ze sobą o tym, jak poszedł ci 2019 rok.

W ostatecznym rozrachunku większość celów i marzeń będzie należała tylko do ciebie. Nie do męża, żony, córki czy syna. To ty przeżyłeś ten rok i to tobie, jak nikomu innemu, należy się rozliczenie z tego, co udało się zrobić, a co niekoniecznie.

Dlatego w ciągu najbliższych kilku dni znajdź sobie wygodny kąt i zarezerwuj godzinkę tylko dla siebie.

(W razie, gdyby to nie było jasne - NIE MUSISZ robić podsumowania roku przed 1 stycznia 2020. Możesz zrobić to w pierwszym, a nawet i w drugim tygodniu stycznia - jeśli chcesz poczekać na workbooka RESET.)

Przygotuj się:

  • Weź coś do pisania - wszystkie analizy, wstępne plany, marzenia i cele zapisuj RĘCZNIE. W ten sposób lepiej się skupisz i więcej zapamiętasz.
  • Przygotuj kalendarz, terminarz, task managera - papierowe i elektroniczne przybory, które przez cały zeszły rok przypominały ci o spotkaniach, wydarzeniach, wyjazdach i wyjściu do kina.
  • Otwórz Zdjęcia Google, rolkę zdjęć na telefonie albo weź wywołane fotki (może masz) - posłużą do przywołania wspomnień
  • Puść ulubioną muzykę
  • Pozamykaj social media, włącz bloker internetu (na przykład Rescue Time), żeby nie kusiło cię sprawdzanie, co tam na Fejsie
  • Przygotuj herbatkę albo ulubiony trunek (według moich, bardzo profesjonalnych eksperymentów, wino idealnie wpływa na pamięć! ;))

I do dzieła!

Jak zrobić podsumowanie roku - instrukcja krok po kroku

Poniżej pokazuję ci proces, który przechodzę każdego roku od dobrych kilku lat. Poszczególne elementy mogą się nieznacznie różnić - czasem analizuję inne aspekty minionych 12 miesięcy, innym razem znów zadaję sobie inne pytania. Ale schemat pozostaje taki sam.

Oto on:

1. Wypisz najważniejsze wydarzenia z zeszłego roku

Przypomnij sobie wszystkie najważniejsze wydarzenia minionego roku. Przejrzyj swój kalendarz, planner, task managera. Zajrzyj do social mediów (ale tylko na chwilkę!) i zobacz, jakie statusy i zdjęcia pojawiły się na twoim prywatnym profilu.

Wypisz co się działo (może być z podziałem na miesiące, ale nie musi). Nie zapominaj o dobrych i złych rzeczach - twoim celem jest przypomnienie sobie wszystkiego z ostatnich 12 miesięcy, a to nie lada wyczyn!

Jeśli nie prowadzisz kalendarza i masz problem z przypomnieniem sobie wydarzeń, to pomyśl, jakie sprawy, zadania, wydarzenia pojawiły się w 5 najważniejszych obszarach życia:

  • Praca
  • Rodzina i przyjaciele
  • Zdrowie
  • Rozwój
  • Finanse

Ten krok pomoże ci lepiej poradzić sobie z następnymi elementami podsumowania roku, czyli...

2. Podsumuj swoje sukcesy

I teraz tak - każdy ma jakieś sukcesy. Jeśli twoim sukcesem było nie zwariowanie od nadmiaru pracy, to też to wypisz.

Sukcesem nie musi być od razu nowy, wypasiony samochód, dyrektorskie stanowisko czy zostanie prezydentem wszechświata. Sukcesem jest wszystko, co udało ci się w tym roku.

Po co wypisywać sukcesy? Oczywiście, by je przeanalizować! Coś ci się udało. Coś ci się podobało. Warto wiedzieć, dlaczego. I jakie kroki podejmowałeś, żeby tak się stało. Dzięki temu masz już zarys działań na przyszły rok, o ile chcesz kontynuować to, co zdarzyło się w poprzednim.

Pytania, jakie możesz sobie zadać to m.in.:

  • Jakie były moje sukcesy?
  • Co dobrze poszło?
  • Z jakich projektów lub osiągnięć jestem dumny?
  • Co lubiłem robić w zeszłym roku?

Podobnie jak w przypadku najważniejszych wydarzeń, i tu warto zastanowić się nad każdym obszarem życia. Nie chodzi o to, by wypisywać te dobre rzeczy na siłę np. z obszaru "zdrowie" czy "finanse", ale przynajmniej w myślach "przejrzeć" je i zastanowić się, czy i tam nie znalazło się coś, o czym zapomniałeś.

3. Podsumuj swoje porażki

Analogicznie, jeśli coś nie poszło tak, jak w twoich wyobrażeniach, wyciągnij to na światło dzienne i przeanalizuj.

I teraz tak. Zawrzyjmy umowę. Jeśli zaczniesz podsumowywać porażki (czy, jak to lubią określać kołcze, "wyzwania"), to absolutnie zabraniam ci samobiczowania się. Jeśli usłyszę, że robiąc tę sekcję zaczynasz się nad sobą użalać, to osobiście przyjadę w dowolne miejsce na ziemi i nakopię do tyłka. ;) Jak to usłyszę? Jęczenie słychać bardzo, bardzo dobrze, uwierz mi!

A tak zupełnie serio: wszystko, co nie poszło najlepiej w tym roku, ma być dla ciebie lekcją. Każde niezrealizowane marzenie czy cel należy przenalizować. Może to, co planowałeś nie było dla ciebie aż tak ważne i dlatego to porzuciłeś? Może wymyśliłeś sobie cel, bo akurat wszyscy sobie wymyślili podobny i nie chciałeś odstawać? A może po prostu nie zaplanowałeś realizacji celów i trzeba się do tego po prostu trochę lepiej przyłożyć?

Ta sekcja jest właśnie po to, żeby te niezrealizowane plany, cele, marzenia albo - nie bójmy się tego słowa - porażki - oswoić i rozbroić.

Analogicznie, jak w przypadku sukcesów, możesz zapytać samego siebie:

  • Co mi się nie udało w tym roku?
  • Co poszło źle?
  • Jakie projekty porzuciłem?
  • Z jakich wydarzeń, działań nie jestem dumny?
  • Czego nie lubiłem robić w zeszłym roku?

Również podobnie jak w przypadku sukcesów, możesz te pytania przepuścić przez wszystkie najważniejsze obszary życia. Na wszelki wypadek, żeby sprawdzić, czy coś tam się nie ukryło.

To nie jest najbardziej wystrzałowy element analizy roku. Też nie lubię go robić, ale wiem, że muszę. Szczególnie w kontekście następnej części podsumowania, czyli:

4. Wyciągnij wnioski z zeszłego roku

I teraz już wiesz, czemu poprosiłam cię o przypomnienie sobie wszystkich ważnych wydarzeń, sukcesów i porażek minionych 12 miesięcy.

Bo czas wreszcie na dobrą analizę!

I teraz tak. Nie chodzi mi o analizowanie czemu cele były zrealizowane czy też nie. Bo może być tak, że nie wyznaczałeś sobie kompletnie żadnych celów na zeszły rok. I to też jest OK!

To jest analiza o jeszcze jeden krok "wyżej" niż samo zastanowienie się nad celami. To jest zastanowienie się nad tym, czy w ogóle te cele chcę i mogę realizować.

Czyli w skrócie - czego właściwie chcę?

Wiem, że to nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać, ale masz już za sobą wstępną analizę roku, więc jesteśmy już całkiem blisko!

Odpowiedz sobie na te pytania:

CZEGO CHCĘ ROBIĆ WIĘCEJ W PRZYSZŁYM ROKU?

Na pewno pojawiły się rzeczy, które cię szczególnie ucieszyły. Czasem zaskakujące (u mnie to na przykład była niespodziewana miłość do biegania), a czasem takie, co do których masz pewność, że je lubisz.

To mogą być rzeczy zawodowe, prywatne, związane z hobby czy rodziną. Po prostu wszystko, co ci się podobało i co chcesz kontynuować w przyszłym roku.

To będzie zalążek twoich "CELÓW DO" (o tej koncepcji jeszcze sobie pogadamy nieraz na Life Geeku). Zastanów się, jak sprawić, by robić więcej tego, co lubisz?

U mnie na przykład:

  • chcę więcej podróżować, więc mam konkretne cele związane z podróżami i planuję już wyjazdy na 2020 rok;
  • chcę więcej odpoczywać, bo ciągle tego nie umiem, a to idealnie łączy się z podróżami, które nie są workation;
  • chcę robić więcej wideo dla was, więc na pewno nie zrezygnuję z Ogarniętych Poniedziałków, a może i naszykuję jakieś inne formy wideo;
  • itp.

Widzisz? Za konkretnymi potrzebami, konkretnymi "chcę więcej X albo Y" kryją się już zalążki konkretnych celów i planów na 2020 rok.

CZEGO CHCĘ ROBIĆ MNIEJ W PRZYSZŁYM ROKU?

Analogicznie zastanów się nad tym, czego chcesz mieć mniej. Zmartwień - to oczywiste. Ale może zacząłeś jakiś projekt i nie do końca ci leży? Może zrealizowałeś część celu i nie do końca podobała ci się droga, jaka do tego celu poprowadziła?

Tak też się może zdarzyć. My się zmieniamy i to, czego chcemy w życiu też się zmienia.

(Ja na przykład 5-6 lat temu w życiu nie chciałabym pracować na własny rachunek!)

To będzie zalążek twoich "CELÓW OD", czyli takiego planowania tego, co będziesz robić, żeby unikać rzeczy, których nie lubisz.

Uwierz mi, często uciekanie od czegoś jest dużo silniejszym motywatorem, niż chęć posiadania lub zdobycia czegoś.

U mnie dokładnie tak było z przejściem na własną działalność - najpierw pojawiła się niechęć do etatu i pracy pod czyjeś dyktando, a potem konkretne (już pozytywne) cele z tym związane.

CO CHCĘ, BY ZOSTAŁO TAKIE SAMO?

Na koniec te rzeczy, które były w sam raz i które chcesz utrzymać. Może to być np. relacja z rodziną czy konkretną grupą znajomych. A może nawyk, który wyrobiłeś i chcesz by został z tobą na dłużej.

Ten punkt jest bardzo ważny, o ile nie najważniejszy z całej trójki. Bo wypracowane efekty i nawyki lubią się "same" popsuć. Bieżączka w pracy i w domu lubi nam sprzątnąć sprzed nosa szczytne ideały, które przyświecały nam w zeszłym roku.

5. Zastanów się, jak czujesz się tu i teraz

Od pewnego czasu mocno staram się, by to, co planuję nie przesłaniało mi tego, co czuję. Żeby projekty, zadania i cele nie zaburzały mojego zdrowia fizycznego i psychicznego.

Między innymi właśnie dlatego w święta odcięłam się kompletnie od internetu, bloga i planów - żeby dać przestrzeń swojej głowie.

Teraz, kiedy masz już podsumowane minione 12 miesięcy, zapytaj siebie samego - czy jesteś z tym szczęśliwy? Tak zupełnie zwyczajnie, po ludzku. Z czym czujesz się okej? Czego chcesz, ale boisz się powiedzieć na głos? Które z planów, marzeń i działań w minionym roku wywołały u ciebie radość, a które niechęć?

Co teraz czujesz?

Jeśli posłuchałeś mojej rady o prowadzeniu dziennika, to będzie ci o wiele łatwiej taką analizę przeprowadzić. Jeśli nie - po prostu odłóż wszystko, weź zeszyt lub kartkę papieru i odpowiedz na pytanie "co teraz czuję?".

Cały trick polega na tym, by pisać minimum 15 minut. Wszystko, co ci ślina na język (i na długopis) przyniesie. Nie martw się ani składnią, ani interpunkcją, ani nawet tym, żeby zdania miały sens. Po prostu pisz.

Gwarantuję, że dużo rzeczy stanie się jaśniejszych.

6. Odpuść i przebacz

Na koniec zastanów się, czy są jakieś sprawy, których trzymasz się kurczowo tylko dlatego, że "tak trzeba" albo "włożyłeś w to dużo pracy". Ale już cię nie interesują, nie rozwijają, nie dają radości.

Zapisz je i odpuść. Zrób miejsce na nowe.

A może są też urazy, które trzymasz głęboko i ludzie, którym jeszcze nie przebaczyłeś.

Zrób to, bo życie jest za krótkie, żeby się boczyć o pierdoły. :)

7. Pomyśl, jak ułatwić sobie podsumowanie przyszłego roku

Na koniec - bądź praktyczny! Wiesz już, że podsumowanie roku wcale nie jest aż tak łatwe, jak mogłoby się wydawać, głównie dlatego, że pamięć jest bardzo zawodna.

Więc już teraz możesz zaplanować i pomyśleć nad tym, jak ułatwić sobie pracę w przyszłym roku. Jak zapisywać wspomnienia i wydarzenia na potem.

U mnie to na przykład:

  • zapisywanie wszystkich wyjazdów, koncertów i kulturalnych wydarzeń w kalendarzu google (nawet, jeśli nie muszę o nich pamiętać)
  • prowadzenie dziennika, w którym opisuję jak się czuję lub co ważnego zrobiłam w danym dniu;
  • prowadzenie podsumowań - tygodniowych, miesięcznych i zapisywanie wniosków w Evernote;
  • zapisywanie zdjęć zrobionych telefonem w Zdjęciach Google, by mieć do nich łatwy dostęp;
  • korzystanie z aplikacji przypominających co się wydarzyło danego dnia, jak np. Timehop.

A co po tym, jak już podsumuję rok i odpowiem sobie na najważniejsze pytania? Oczywiście - planuję, kombinuję i poprawiam! :)

A to idealnie zrobić m.in. z workbookiem RESET, którego premiera będzie już w połowie stycznia. Jeśli teraz zapiszesz się na listę oczekujących, otrzymasz powiadomienie o starcie i soczystą zniżkę tylko dla zapisanych!

Jak zrobić podsumowanie roku? Z workbookiem RESET!