Przy okazji przygotowywania materiałów do kursu o koncentracji i eliminacji rozproszeń w miejscu pracy „Skup się wreszcie!” bardzo mocno wchodzę w temat głębokiej, mądrej pracy, a także osiągania flow, czyli stanu absolutnie żelaznej koncentracji, z której nikt i nic nie jest w stanie cię wybić.

O „flow” można mówić zarówno w kontekście pracy, jak i życia osobistego – i tym ostatnim na 100% zajmiemy się jeszcze na Life Geeku, bo nadchodzi koniec roku, a z nim znów temat planów, celów i postanowień noworocznych.

Dziś więc podstawy – czym jest flow, jak go znaleźć i co nam w tym przeszkadza.

Czym jest flow?

Flow (po polsku nazywany „przepływem”, ale zostanę przy anglojęzycznym terminie) to stan maksymalnej koncentracji, w którym wykonujesz jakąś czynność w skupieniu i czerpiesz z tego satysfakcję.

Autorem koncepcji flow jest Mihály Csíkszentmihályi, który badał poziom wewnętrznej motywacji różnych osób do wykonywania określonych zadań.

W trakcie badań okazało się, że w stan flow nie da się wejść ot tak, ale wymagany jest do tego szereg czynników, które w połączeniu dają omawiany stan:

Wykres przedstawiający zależności pomiędzy poziomem posiadanych umiejętności a poziomem wyzwania według teorii przepływu Mihálya Csíkszentmihályi By Ann.Kla.Joa. – Praca własna, CC BY-SA 3.0
  1. Zarówno poziom umiejętności, jak i wyzwanie muszą być względnie wysokie – musisz czuć, że coś jest dla ciebie trudne, ale nie niemożliwe;
  2. Wiesz, co masz zrobić, a kolejne czynności naturalnie postępują jedna po drugiej;
  3. Jesteś kompletnie skoncentrowany i nie działają na ciebie żadne rozproszenia;
  4. Masz natychmiastową informację zwrotną, że idzie dobrze.

Dlaczego nie potrafimy skoncentrować się w pracy?

Jeśli spojrzysz na warunki, w których flow ma szansę się „odpalić”, to bardzo łatwo zrozumiesz, czemu tak trudno jest nam się koncentrować:

  1. Rzadko mamy do wykonania zadania, które wykorzystują nasze umiejętności na maksa i są ciekawym wyzwaniem;
  2. Nie mamy jasno określonego zakresu odpowiedzialności w pracy, a sami nie potrafimy zorganizować się na tyle, by mieć przed sobą dobrze i jasno zaplanowany dzień;
  3. W pracy mamy MNÓSTWO rozproszeń i trudno nam sobie z nimi poradzić, bo są wytchnieniem w trakcie pracy – a mało kto potrafi dobrze planować przerwy;
  4. Nikt nie potrafi dobrze dawać ci feedbacku (albo jest on niepełny lub niewystarczający) – przy wysokim tempie pracy, nikt nie ma czasu, by wykonać dodatkową pracę i przyjrzeć się zadaniom i obowiązkom wykonywanym przez innych, przez co odhaczamy kolejne zadania na liście, ale nie mamy pojęcia, jak dobrze zostały wykonane.

Dlatego, tym bardziej, istotna jest praca nad… samą pracą. A więc dobre wypracowanie sobie organizacji, konkretnych zasad, celów i eliminacja niepotrzebnych zadań i rozproszeń – wszystko to, czego uczymy się na kursie „Skup się wreszcie”, do którego właśnie trwają zapisy.

Ale nawet jeśli nie chcesz brać udziału w kursie, oto kilka prostych hacków, jak poczuć się mniej przytłoczonym zadaniami i wejść w stan flow:

1. Wyznacz swoje priorytety

Skup się na zidentyfikowaniu takich elementów w pracy, które naprawdę mają znaczenie – przynoszą dobre efekty, pchają twój projekt, firmę i ciebie samego do przodu.

Pamiętaj, żeby szczególną uwagę zwrócić na zadania-zapychacze, których wykonanie nie jest konieczne i kluczowe dla twojej pracy.

O priorytetach nauczyć się można sporo z wyzwania „Ogarnij ASAPy”, którego powtórka jeszcze ciągle jest dostępna.

2. Lepiej się zorganizuj

Nie daj się rozproszeniom w głowie i poukładaj swój dzień tak, by mieć jasną wizję tego, ile powinieneś zrobić. Nie musisz wypychać swojej listy zadań po brzegi, zostaw sobie miejsce na odpoczynek i pracę koncepcyjną.

Oto moje rady odnośnie organizacji w pracy:

  • Zaprzyjaźnij się z systemem do planowania – może być dowolny, ale w podlinkowanym tekście znajdziesz mój ulubiony, czyli Nozbe;
  • Wyznacz najważniejsze zadanie w ciągu dnia – i nie zajmuj się niczym innym, dopóki go nie skończysz;
  • Planuj mniej, ale rzeczy ważnych – 3 duże zadania są o wiele sensowniejsze niż 10 małych;
  • Zostaw miejsce na wrzuty, odpoczynek i spotkania.

Więcej o organizacji dnia, która sprzyja skupieniu, uczymy się w ramach kursu „Skup się wreszcie!„.

3. Bierz na siebie więcej wymagających zadań

Jeśli z rozmysłem wykonujesz tylko to, co najprostsze i najbezpieczniejsze, nigdy nie wejdziesz w stan flow. Dlatego szalenie istotne jest, by zadania planować strategicznie, nie skupiając się wyłącznie na codziennych, drobnych „wypełniaczach”, ale by pracować również nad większymi projektami, które wymagają całej naszej zawodowej mocy.

Oczywiście nie chodzi koniecznie o zadania ryzykowne, ale na przykład takie, które wymagają od ciebie nauczenia się szybko różnorodnych umiejętności.

Aby więc wejść w stan flow, warto uczyć się nowych umiejętności. Pomogą ci w tym dwa wpisy na Life Geek – ten o darmowych kursach online, oraz ten o ciekawych stronach w internecie, z których nauczysz się wielu przydatnych rzeczy.

4. Podejdź z rozwagą do cyfrowych rozproszeń i stwórz własne, wolne od przeszkadzajek sesje skupienia

Wyłączenie przeglądarki czy odłożenie smartfona to za mało. Swoją cyfrową przestrzeń należy uporządkować i posprzątać, a niekoniecznie eliminować do końca.

Cyfrowe pustelnictwo, a więc wyeliminowanie z życia wszystkich mediów społecznościowych czy internetowych rozrywek na dłuższą metę prowadzi do wykluczenia i – szczerze mówiąc – nie ma większego sensu, szczególnie jeśli pracujesz w firmach, które na codzień obcują z technologiami w dowolnej formie.

Za to cyfrowy minimalizm – jak najbardziej tak. Pisałam już na blogu, jak ograniczyć social media, a w kursie „Skup się wreszcie!” znajdziesz konkretne wskazówki i proces, jak poukładać ten temat w jedną, spójną całość.

5. Wpadnij na kurs „Skup się wreszcie!”

Na kursie uczymy się po kolei wszystkich elementów potrzebnych do wypracowania stanu flow w pracy – ograniczamy cyfrowe rozproszenia, eliminujemy zadania, hałasy, a nawet zbędą komunikację, a także organizujemy dzień tak, by sprzyjał skupieniu.

Zapisy na kurs trwają i kończą się dokładnie 22 października o 20:00 – zapisz się, bo w tej edycji masz najlepszą cenę, najlepsze bonusy i moje maksymalne wsparcie!

Do zobaczenia na kursie!