Od samego początku miesiąca tematycznego o smart-nawykach namawiam cię do korzystania z aplikacji do nawyków. Chociaż sama od czasu do czasu potrzebuję kartki papieru, by je śledzić, w ogólnym rozrachunku nie wyobrażam sobie lepszej metody na wsparcie wyrabiania nawyków, niż aplikacje.

Ten tekst jest częścią miesiąca tematycznego o nawykach. Tradycyjnie, na lifegeekowym Instagramie znajdziesz wiele dodatkowych tipów i lifehacków, a zapisani do newslettera otrzymają dodatkowe materiały.

Ba, napisałam nawet wpis, w którym możesz wybrać spośród 15 najlepszych dostępnych na rynku aplikacji – od całkowicie darmowych i prostych, po duże kombajny z programami coachingowymi.

Dlaczego warto korzystać z aplikacji do nawyków?

Jest kilka powodów, dla których aplikacje do śledzenia nawyków dobrze działają w połączeniu z różnego rodzaju aplikacjami.

1. Nawyki trzeba mierzyć

Jak każde przedsięwzięcie, w którym chcemy być coraz lepsi, musimy mierzyć postępy. Regularne mierzenie i analizowanie tego, co udało się osiągnąć podnosi motywację, ale też daje konkretne wskazówki, co poprawić.

Dzięki aplikacjom nie musisz odkrywać koła na nowo – drukować kalendarzy, zastanawiać się co mierzyć (tak, są aplikacje, które podpowiadają zdrowe nawyki) i jak mierzyć (czy prostym TAK/NIE, czy może zliczać liczbę powtórzeń w ciągu dnia), bo ktoś rozpracował to już za ciebie.

2. O nawykach trzeba pamiętać

Istotą nawyków jest działanie automatyczne, ale w początkowym etapie budowania nowego zachowania możesz zwyczajnie o nim zapomnieć, szczególnie jeśli nie masz żadnego innego nawykowego „triggera” (np. zaraz po tym, jak wstanę z łóżka, zrobię jedną pompkę).

Większość dobrych aplikacji do nawyków ma wbudowane przypomnienia. Przy wyborze odpowiedniej zawsze kieruj się tym, by można było przypisać różne przypomnienia do różnych nawyków – bo przecież niektóre z nich będziesz wykonywać rano, a inne wieczorem.

Do przypomnień o konkretnych nawykach dodaj jedno ogólne, przypominające o uzupełnieniu aplikacji. Całkiem często zdarza się, że wprawdzie pamiętamy o tym, by nawyk wykonać (bo przypomina nam o tym powiadomienie na telefonie), ale nie pamiętamy, by odznaczyć jego wykonanie w aplikacji.

Co jest szczególnie ważne, bo…

3. Łańcuch produktywności działa!

O łańcuchu produktywności pisałam już przy okazji dawania sobie większego luzu na początku wyrabiania nawyków. Wspominałam wtedy, jak dobrze działa zbudowanie długiego łańcucha produktywności i że obawa przed utratą „strike’a” jest większa od wewnętrznego lenia, któremu nie chce się wstać z kanapy. Większość aplikacji nawykowych opiera się właśnie na tym schemacie i ułatwia pamiętanie o tym, ile dni z rzędu wykonywałeś daną czynność.

Przy okazji, są aplikacje, które oferują „joker day” albo przerwanie na chwilę nawyku (np. kiedy wyjedziesz na wakacje), by potem do niego wrócić bez przerwania łańcucha. A jak wszyscy pamiętamy, oszukiwanie jest szczególnie ważne przy wyrabianiu nawyków. ;)

Próbowałem, ale nie wyszło… co jeśli aplikacje „nie działają”?

Kiedy wspominałam, że będę mówić o nawykach i nawykowych aplikacjach na blogu, część z Was wspominała, że próbowała zaprzyjaźnić się z aplikacjami, ale się nie udało.

Faktycznie, jedną z trudności w korzystaniu z tej metody jest to, że trzeba też… pamiętać o samej metodzie. Czyli kontrolować zapisywanie nawyków w aplikacji.

Dlatego wyrabiając nawyk np. porannych ćwiczeń, tak naprawdę wyrabiasz dwa – uczysz się regularnie ćwiczyć i regularnie mierzyć wykonywanie ćwiczeń.

Zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego to komfortowa sytuacja. Ba, jest nawet człowiek, który napisał cały artykuł o tym, dlaczego nie lubi zapisywać nawyków w aplikacjach.

A przynajmniej nie we wszystkich aplikacjach.

Bo na szczęście aplikacji do nawyków jest na rynku całkiem sporo i nie wszystkie opierają się na łańcuchu produktywności. Są takie, gdzie nawyki buduje się przez wsparcie community, ale i takie, gdzie pracować można z indywidualnym coachem. Są takie, które tylko śledzą, i takie, które pokazują, jakie nawyki najlepiej wypracować.

Jeśli łańcuch produktywności się u ciebie nie sprawdza, spróbuj aplikacji coachingowej, społecznościowej, albo dedykowanej konkretnemu nawykowi.

Następne kroki

  1. Wybierz JEDEN nawyk, który chcesz wyrobić (pamiętaj o małych krokach);
  2. Poszukaj, czy wśród aplikacji do śledzenia zmiany zachowań nie ma tych dedykowanych twojej potrzebie (na przykład zamiast pobierać ogólną aplikację Habitbull, możesz wybrać aplikację mierzącą ilość wypitej wody czy wspierającą mierzenie postępów w treningu). Możesz skorzystać z mojej listy aplikacji do wsparcia rocznych celów;
  3. Przy wybieraniu aplikacji przemyśl, co będzie dla ciebie wygodniejsze:
    • aplikacje do śledzenia łańcucha produktywności
    • aplikacje z rozbudowaną opcją społecznościową
    • aplikacje coachingowe ze wsparciem profesjonalistów (np. Coach.me)
    • aplikacje z gotową listą nawyków i codziennych rytuałów (np. Fabulous)
  4. Ustaw nawyk w aplikacji, wraz z przypomnieniem o jego codziennym wykonywaniu;
  5. Jeśli możesz, ustaw powiadomienia o korzystaniu z aplikacji (lub oznacz w kalendarzu Google lub w Nozbe zadanie przypominające ci o tym);
  6. Daj sobie 2 tygodnie na próby. Jeśli aplikacja nie spełnia oczekiwań i nie pomaga ci budować nawyków – znajdź inną!

A ty pracujesz z aplikacjami? Jakie masz z nimi doświadczenia i co ci się w nich podobało i nie podobało?