,

Nie taki audiobook straszny, jak go malują, czyli dlaczego warto słuchać książek?

Nie taki audiobook straszny, jak go malują, czyli dlaczego warto słuchać książek?

Przed rozpoczęciem tego tekstu musisz wyrzucić z głowy wszystkie bezsensowe uprzedzenia dotyczące audiobooków. Od czasów wątpliwej jakości tekstów czytanych przez syntezatory rynek audioksiążek rozwinął się tak bardzo, że porównywanie pierwszych nieudolnych prób do współczesnych produktów jest jak zestawianie ze sobą kozy i wtorku. To zupełnie inna klasa.

Obecnie na polskim rynku dostępnych jest kilka tysięcy audiobooków, z czego ogromną część stanowią powieści, w tym szeroko pojmowana fantastyka czy książki dotyczące nowoczesnych technologii. W sam raz dla nas, nie? :)

Dlaczego słuchać audiobooków?

Ten format jest idealny dla ludzi, którzy z różnych powodów nie mogą przeczytać książki, choć słuchanie audiobooka może być przyjemnością samą w sobie.

Ostatnio na kilkanaście dni musiałam odstawić dojazdy autem do pracy na rzecz komunikacji miejskiej i po skończeniu kilku książek przypomniałam sobie o audiobookach właśnie. I co? I strzał w dziesiątkę! Po pierwsze, jest wygodniej. Nie muszę wozić ze sobą ciężkiej książki, ani szukać wygodnego miejsca - mogę słuchać jej siedząc, stojąc czy idąc na przystanek. To ostatnie szczególnie mi się podoba, bo w ciekawą książkę mogę "wskoczyć" od razu po wyjściu z domu, nie czekając z niecierpliwością na miejsce w pociągu.

Po drugie, zauważyłam, że dobrze "zagrana" książka (czyli przeczytana przez aktora lub wyprodukowana jako słuchowisko), często zostaje w głowie na dłużej, niż tekst pisany. Nie wiem jak ty, ale mnie zdarzają się momenty rozkojarzenia przy zwykłej lekturze, przez co czasem na pół strony (a czasem na dłużej ;)) gubię wątek i muszę wracać, żeby dowiedzieć się co artysta miał na myśli. Z audiobookami jest inaczej.

Po trzecie, książki w tym formacie mogą być dziełami sztuki. Ale o tym poniżej:

Mój pierwszy audiobook - jak wybrać?

Chyba najfajniejszym sposobem rozpoczęcia przygody z audiobookami są słuchowiska. Od kilku ładnych lat Audioteka realizuje wielkie produkcje na kilkudziesięciu aktorów, w których każda rola to osobny głos, a wszystkie dźwięki, muzyka, szepty, odgłosy walki, a nawet pogoda, mają swoje odpowiedniki w słuchowisku.

Ja zetknęłam się ze słuchowiskami Audioteki przy okazji pierwszej części Trylogii Husyckiej Andrzeja Sapkowskiego, czyli książki Narrenturm. I choć było to jeszcze na studiach, pamiętam jak wielkie zrobiło na mnie wrażenie. Reynevan, Adela von Stercza i inni już zawsze będą dla mnie konkretnymi głosami konkretnych polskich aktorów. Niesamowite przeżycie.

Niestety, nie wszystkie książki, które chciałabym przesłuchać, dostępne są w opcji słuchowiska (listę audiotekowych produkcji znajdziecie pod tym linkiem), dlatego drugim w kolejności wybieranym przeze mnie formatem (przy okazji drugim w kolejności polecanym), jest audiobook czytany przez aktora.

Tu małe wyjaśnienie. Audiobook czytany przez lektora i audiobook czytany przez aktora to dwie zupełnie różne sprawy. Warto na to zwracać uwagę. Lektor to lektor - może i ma nienaganną dykcję i dobry głos, ale nigdy nie "zagra" książki, tak jak osoba zajmująca się tym profesjonalnie. Aktor jest w stanie częściowo zrekompensować brak innych głosów i sporo "wyciągnąć" ze słuchanej pozycji. Lektor sprawdza się za do dobrze w książkach biznesowych czy poradnikach.

Co ważne, nie polecam sugerowania się sympatią do danego aktora podczas wybierania audiobooka. To, jak gra nie musi być tożsame z interpretacją książki. Ja na przykład nie przepadam za Jackiem Rozenkiem, za to świetnie słucha mi się czytanych przez niego audiobooków.

Zdarza się też, że książki czytają autorzy. Podobno robi to między innymi Gaiman. W czasie mojej krótkiej przygody z audioksiążkami nie udało mi się zetknąć z pozycją wydaną w ten sposób, więc nie jestem w stanie jej ocenić.

Za to zdecydowanie nie polecam słuchania książek w wersji z syntezatorem mowy. To jak golenie się zardzewiałą brzytwą. Albo wbijanie sobie gwoździ pod paznokcie. Naprawdę, nie idź tą drogą.

Audiobooki za darmo?

No jasne! I to bynajmniej nie z wątpliwych prawnie miejsc. Od pewnego czasu usługi streamingowe, jak Spotify i Deezer, umożliwiają nie tylko słuchanie muzyki, ale i książek właśnie. W tym momencie w Spotify znajduje się grubo ponad pół tysiąca audioksiążek po polsku (pełną listę, choć dawno nie aktualizowaną, znajdziesz na przykład na BiblioNETce) i co najmniej kilka razy tyle w innych językach.

→ Czytaj też: Skąd brać darmowe ebooki na Kindle?

Jeśli chcesz zacząć przygodę z audiobookami, myślę, że będzie to najlepszy sposób. ;)

I jak? Przekonałam cię? A może słuchasz audiobooków już od dawna? Daj znać w komentarzach!

Foto: flickr.com/Izumi by CC.

14 Responses
  1. Kiedyś, gdy mój codzienny dojazd do pracy trwał w jedną stronę ponad półtorej godziny, bardzo często słuchałem przeróżnych audiobooków. Była to jeszcze przedkindle’owa era, zatem w zasadzie jedyna alternatywa dla zwykłych książek :). Najczęściej sięgałem po książki, którymi nie byłem zainteresowany w standardowej wersji. Jakość audiobooków była wtedy dużo gorsza, ale zdarzało mi się natrafić na prawdziwe perełki. Najmilej wspominam chyba Rycerza Nieistniejącego Italo Calvino w wersji czytanej przez Karolinę Gruszkę – tę książkę akurat zamierzałem przeczytać w standardowej wersji, bo uwielbiam autora, ale tak się akurat złożyło, że sięgnąłem po audiobooka. Z odsłuchiwanych ostatnio polecam Homeland (Cory Doctorow) przeczytane przez Wila Wheatona (Homeland to kontynuacja głośnego Little Brother, z wiadomych względów warto więc najpierw zapoznać się z Małym bratem).

    1. Aż ciekawa jestem, jak brzmi Wheaton jako lektor. ;) Jeszcze nie próbowałam anglojęzycznych – mimo, że mój angielski jest dobry, boję się, że coś mi jednak poucieka.

      1. Polecam zacząć od słuchania książek, które przeczytałaś już w wersji polskiej, a chciałbyś je sobie odświeżyć albo traktować takie doświadczenia jako osłuchiwanie się z językiem… imo to lepsza opcja niż BBC itp. Może Harry Potter? ;) Mimo tego, że HP został świetnie przeczytany przez Fronczewskiego (bodajże jedna z części czytana była przez Zborowskiego), to moim zdaniem warto sobie posłuchać również anglojęzycznej wersji, jeśli ma się ochotę na powrót do tego uniwersum :).

          1. Mroczne Materie to jeden z moich ulubionych cykli książkowych, ostatnio myślałam o przeczytaniu ich jeszcze raz. Słuchowisko po angielsku będzie doskonałym pomysłem w tym wypadku, dziękuję! :D

  2. Nigdy się nie mogłem przekonać do tej ani do e-bookowej formy. Jasne, korzystałem, ale jakoś wolę tą ciężką, niewygodną książkę (mam w tej chwili z 4 ściągnięte audiobooki, które tak leżą i leżą ;) )

      1. jak jedziesz w korkach to się da ;) Ja jakoś nie mam nadal przekonania, nawet w aucie. Dla mnie jazda autem to forma relaksu :)

  3. Trochę się swego czasu bawiłem audiobookami i w drodze do szkoły oraz podczas powrotu odpalałem sobie coś. Wiele osób najbardziej się dziwiło, że mogę skupić się na treści książki jednocześnie idąc :P Nie chce mi się za bardzo rozwodzić nad historią mojego romansu z audobookami, bo nic ciekawego się nie działo, więc od razu:
    Przesłuchałem: Gra o Tron, Wiedźmin (2 tomy opowiadań, oraz połowę 1 księgi Sagi), Świat Zofii, Wszystko jest względne – 14 mrocznych opowieści (jeśli nadal dobrze pamiętam tytuł) oraz Blade Runner: Czy Androidy Marzą o Elektrycznych Owcach.
    Z owych tytułów polecam wszystkie zwłaszcza Grę o Tron, która jest wykonana po prostu po mistrzowsku i Świat Zofii, który bardzo dobrze się chłonie pod postacią audiobooka :)

  4. Ja jestem zatwardzialym milosnikiem audiobookow od wielu lat. No a wlasciwie nie tylko ksiazek bo i teatrow polskiego radia, teatrzykow Zielone Oko etc. Korzystam zarowno z Audoioteki jak i Storytel. To drugie ma troche gorsza oferte ale duzo korzystniejsze ceny. Placimy abonament i sluchamy ile i czego chcemy , w Audiotece zas abonament polega na darmowej ksiazce co miesiac. Z ksiazek czytanych przez autora polecam Ziemowita Szczerka ( Przyjdzie Mordor i nas zje albo Siodemka) albo Jacka Hugo Badera z reportazami z jego podrozy po dawnym sowieckim imperium. Ma to jakas szczerosc w sobie gdy autor czyta audiobooka i jednak odroznilbym takiego autora-lektora od zwyklegolektora czy czytajacego aktora. U Badera i Szczerka mozemy odnalezc kolejna warstwe opowiesci dzieki temu ze to ich wlasne opowiesci. Przypominam sobie ze mozna trafic tez na Wankowicza ktory czyta wlasne ksiazki. Co do trylogii husyckiej Sapkowskiego, to naprawde swietna pozycja. Naprawde nie ma zbyt wielu produkcji ktore moga sie z nia rownac , bo to i sama trylogia bardzo interesujaca a i aktorzy wysmienici. Pozdrawiam

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.