Koronawirus zmusił nas wszystkich do zostania entuzjastami home office. Niektórzy (jak ja) uwielbiają taki tryb pracy, inni nie mogą już wytrzymać w swoich czterech ścianach.

W sieci przewija się mnóstwo porad o tym, jak pracować z domu. Sama przygotowałam krótki poradnik o tym, jak pracować gdy musisz zorganizować się samemu. One oczywiście mają bardzo dużo sensu, ale jak zawsze – diabeł tkwi w szczegółach.

W wielu przypadkach – w cyfrowych szczegółach. Bo gdy dzieci ogarnięte, mąż czy drugie pół nie przeszkadzają, a koledzy z pracy wreszcie zajęli się sobą, a nie rozmową na firmowym czacie, zostaje on…

Internet.

Pożeracz czasu, zsyłający powiadomienia na Fejsie, kuszący tym, że ktoś w internecie nie ma racji. I nagle z jednej godziny pracy robi się 4, a ty dziwnym trafem wylądowałeś na stronie, opisującej żołnę mądrolicą.

(Tak dla jasności – to ptak. Nie, nie sprawdzaj go teraz w Wikipedii.)

W kursie Skup Się Wreszcie bardzo dużo czasu poświęcamy cyfrowym rozproszeniom i temu, by dobrze ten temat przepracować. Słowem – by stworzyć sobie cyfrową przestrzeń, która sprzyja skupieniu.

Im mniej bodźców, tym większa szansa, że nie musisz polegać na swojej sile woli i ze spokojem dokończysz zadania.

Zebrałam w jednym miejscu kilka tricków i hacków z kursu, by wspomóc was w internetowej koncentracji:

1. Schowaj pasek zadań w komputerze

Prosty system, którego używam od dawna. Nawet jeśli nie zaglądasz na pulpit, to ciągle widzisz dolną belkę (nazywaną Dockiem na Macu lub paskiem zadań na Windowsie). Migające powiadomienia, komunikator firmowy itp – wszystko to rozprasza na maksa. Schowaj ją i zaglądaj tam tylko wtedy, kiedy ty potrzebujesz, nie wtedy, kiedy ktoś potrzebuje ciebie. Jak to zrobić, zobaczysz w wideo z kursu Skup Się Wreszcie (kliknij w link i obejrzyj wideo po lewej).

2. Przepisz MITy na kartkę

Słyszałeś o metodzie 3 Most Important Tasks? To świetna rzecz, jeśli chodzi o pracę w skupieniu. W tym filmie (kliknij w link i obejrzyj wideo po prawej) tłumaczę tę zasadę i podpowiadam jeden, prosty trick: jeśli wyznaczysz swoje MITy, przepisz je na kartkę i trzymaj pod ręką tak długo, aż ich nie skończysz. Kartka przypomni ci o zadaniach dużo lepiej, niż elektroniczna tasklista, a tobie odpadnie jedno rozproszenie.

3. Zasada niereagowania w social media

Media społecznościowe zaprojektowane są tak, że bombardują nas powiadomieniami (w kursie Skup Się Wreszcie pokażę ci, jak z głową podejść do ich ograniczania), ale… Ty sam też robisz sobie krzywdę, korzystając z nich w pracy!

Jak? Pisząc posty, zostawiając komentarze, rozmawiając na Messengerze. Zasada jest prosta – jeśli wejdziesz na social media „tylko na 5 minut”, ale w ciągu tych 5 minut odpowiesz na komentarz, zareagujesz na zdjęcie lub – nie daj borze liściasty – wrzucisz własny status, to zje cię ciekawość!

Po prostu będzie ci dużo trudniej odciąć się od socialek, bo nie tylko powiadomienia przypomną ci o tym, że ktoś odpowiedział na twój post, ale i ty sam będziesz ciekawy, „co tam w internetach”!

Od teraz zastosuj więc zasadę – jeśli już „muszę” (cudzysłów zamierzony) wejść na social media w trakcie pracy, to zamieniam się w internetowego stalkera, który ogląda, ale nie reaguje.

4. Automatycznie odetnij rozpraszające strony, gdy przyjdzie na to czas

Jasne, aplikacje blokujące takie jak Rescue Time czy Stay Focusd działają, ale tylko kiedy ich użytkownik nie zapomni ich włączyć…

Ale jest też inna droga. Można takim aplikacjom z góry ustalić maksymalny czas przebywania na danej stronie, tak by zawsze, kiedy za dużo czasu marnujesz na wiadomościach na Onecie, automatycznie odcięły cię od rozproszeń.

Taką funkcję ma m.in. Stay Focusd. Jeszcze fajniej rozwiązuje to Rescue Time, który zbiera dane o twojej aktywności i kategoryzuje ją według stopnia rozproszenia. Dzięki temu wie, ile czasu spędziłeś w sumie na wszystkich rozpraszających stronach i może sam „ocenić”, kiedy powinieneś zrobić sobie przerwę.

Moją ulubioną automatyzacją jest: po godzinie czasu (w sumie) rozpraszających cię stron, automatycznie włącza się tryb blokowania rozproszeń. Ta automatyzacja może włączyć się więcej, niż raz dziennie, dzięki czemu jeśli masz naprawdę kiepski dzień na pracę… :)

5. Używaj zakładek startowych do unikania rozproszeń

Przeglądarki mają wiele rozszerzeń, które wspierają koncentrację. Jedną z najczęściej używanych jest „Momentum”. Dzięki Momentum, za każdym razem kiedy otworzysz nową zakładkę, widzisz nie tylko ładne zdjęcie, ale i na przykład najważniejsze zadanie w ciągu dnia. To idealny sposób na ciągłe pamiętanie o twoim MIT, jeśli jednak nie chcesz korzystać z kartki papieru.

6. Jeden ekran – jeden kontekst

Zarówno Mac, jak i Windows mają funkcję „pulpitów”, czyli kilku różnych przestrzeni roboczych, dostosowanych do… no właśnie.

Jeśli do tej pory nie używałeś wielu biurek/pulpitów, to mam dla ciebie wskazówkę, która ułatwi ci skupienie. Jest prosta: używaj zawsze jednego biurka do jednego kontekstu.

Czyli: chcesz pracować nad tekstem? Edytor i narzędzia potrzebne do tekstu otwórz na jednym pulpicie. Na innym zostaw rozpraszacze, czyli na przykład otwartego Facebooka. Na trzecim – skrzynkę pocztową.

Dzięki temu musisz wykonać dodatkowy krok, by się rozproszyć – to często wystarczy, żeby nie prokrastynować.

Jak włączyć więcej pulpitów:

7. Zawsze się wylogowywuj

Często rozpraszamy się nieświadomie. Chciałeś wpisać w przeglądarkę jakieś słowo na „F”, wyskoczył „Facebook” i nagle przeglądasz fan page o kotach? No właśnie.

Jednym ze sposobów na poradzenie sobie z tym tematem jest wylogowywanie się z social media zawsze, gdy z nich wychodzisz. Po prostu – zobaczyłeś wszystko, co chciałeś? No to kliknij w „wyloguj się”. Następnym razem zyskasz cenne sekundy, by uświadomić sobie, co tak właściwie robisz (zamiast pracować).

8. Osobny profil w przeglądarce

Jeden z moich ulubionych tricków to osobne profile w przeglądarce do pracy i do domu. Osobne profile to osobny pasek zakładek, ale też osobna historia wyszukiwania, a także wyraźny sygnał: „teraz jestem w pracy”.

Dzięki temu twoje wcześniejsze wyszukiwania nie będą cię rozpraszać, a zakładki z kuszącym Facebookiem czy interesującym artykułem nie będą rozpraszać uwagi.


Jak widzisz, jest wiele różnych sposobów na posprzątanie twojej cyfrowej przestrzeni. To oczywiście kropla w morzu tego, co można z twoim skupieniem zrobić.

Jeśli chcesz poznać więcej skutecznych sposobów, a do tego popracować nie tylko nad rozproszeniami cyfrowymi, ale także wewnętrznymi i twoją organizacją pracy w skupieniu, to jeszcze do piątku możesz dołączyć do kursu Skup Się Wreszcie w promocyjnej cenie.

W piątek o 20:00 zamykam zapisy, a następna edycja pojawi się dopiero jesienią (albo w przyszłym roku).