Od roku niezmiennie powtarzam, że końcówka roku to jeden z najgorszych terminów na planowanie. Niestety, ty mnie w ogóle nie słuchasz i dopytujesz, jak wyznaczać cele i jakie to cele mają być.

Więc porozmawiajmy o celach, niech stracę! :)

Jeśli odwiedzasz moje cotygodniowe webinary Ogarnięte Poniedziałki to wiesz już, jak ustalać cele, które są w 100% twoje. Wspominałam też o tym w ostatnim tekście: Czy na pewno wyznaczasz cele, które chcesz?

Dlaczego w takim razie podaję ci pomysły na cele, skoro powinieneś je ustalić sam?

Po pierwsze, dla inspiracji. Zebrałam nawyki, cele i pomysły, którym warto się przyjrzeć niezależnie od pasji i zainteresowań. Takie lifegeekowe must-have. Możesz je dopasować do siebie jak chcesz.

Po drugie, bo założę się, że nie zawsze o tych celach pamiętasz. Spokojnie, ja też nie. I właśnie dlatego szczególnie mocno dbam o ich zaplanowanie i wypełnianie. To są takie cele z ćwiartki „ważne i niepilne”. Niby wiadomo, że trzeba się nimi zająć, ale kto ma na to czas…? No właśnie.

Właśnie dlatego 20 celów na 2020 rok brzmi tak ogólnie. Żaden z nich nie jest określony według modnych metodyk SMART, SMARTER, OKR, WTF i LOL, choć czasem podaję przykłady, jak można je skonkretyzować. Zależy mi, żebyś wziął z nich co chcesz i zaplanował jak chcesz. Ale żeby się w twoim rocznym planie znalazły (bo masz roczny plan, prawda…?), zaraz po tym jak przygotujesz solidne podsumowanie zeszłego roku.

Jeśli myśl o podsumowywaniu i planowaniu trochę cię przeraża, to spokojnie – Dołżycka to the rescue! Już w styczniu w sprzedaży będzie pierwszy lifegeekowy workbook RESET. Z nim podsumujesz stary rok i zaplanujesz nowy. Więcej informacji wkrótce, a tymczasem możesz zapisać się na listę oczekujących, żeby dostać sytą zniżunię, jak tylko się pojawi.

20 celów na 2020 rok

1. Pisz dziennik

Wszyscy ciągle o planowaniu, ogarnianiu, realizacji ambitnych celów, ale czy ty masz w ogóle czas, żeby pogadać samemu z sobą? Pewnie nie masz, prawda?

Pisanie dziennika to jeden z najlepszych nawyków, jakie wypracowałam w tym roku. Dzięki dziennikowi powstały Ogarnięte Poniedziałki. Dzięki dziennikowi przepracowałam kilka spraw, które kisiły się we mnie kilka miesięcy.

Dziennik na stałe wskoczył do mojej codziennej rutyny. Ale dziennik ustrukturyzowany, w którym nie piszę cokolwiek, ale zastanawiam się nad konkretnymi aspektami mojego dnia.

Korzystam z N/T/S od Jacka Kłosińskiego i nie zamieniłabym go na nic innego (właśnie przyszedł do mnie drugi, bo pierwszy już się prawie kończy!). A po więcej szczegółów zapraszam do tekstu w którym opisuję, co dało mi prowadzenie dziennika przez 30 dni.

2. Ćwicz koncentrację

Dobrze wiem, że temat koncentracji i jej braku to sprawa życia lub śmierci dla wielu pracowników wiedzy i właścicieli własnych biznesów. W kursie Skup się wreszcie! uczę jak posprzątać przestrzeń fizyczną, cyfrową i własną głowę, by nie narażać się na rozproszenia.

Ale nawet, jeśli nie pracujesz z kursem, jest jedna rzecz, którą możesz zrobić, by poprawić koncentrację – zacząć medytację mindfulness.

Medytacja mindfulness to żadne new age’owe czary-mary, a jedynie nauka koncentracji na jednej rzeczy naraz (własnym oddechu) i niereagowanie na wszystko, co jest dookoła. Dość podobne do pracy w skupieniu, prawda?

Zacznij od 5-10 minut dziennie, najlepiej z samego rana. Jeśli nie masz czasu, przerzuć na wieczór, ale rób to regularnie i solidnie. Na początku będzie trudno i nieporęcznie, ale z czasem nie tylko nauczysz się medytować, ale zobaczysz też, jak dobrze taka praktyka wpływa na koncentrację.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o polecanych aplikacjach do ćwiczenia własnej głowy, to zerknij do tego wpisu.

3. Zaplanuj przynajmniej jeden projekt

Prosta sprawa – jeśli jesteś najbardziej zdeterminowaną osobą na świecie, zignoruj ten punkt. Jeśli nie – zacznij planować i realizować swoje plany. Wielokrotnie mówiłam już, że wyznaczanie celów i konsekwentne realizowanie ich to podstawa dobrego, świadomego i zaprojektowanego życia.

Szczególnie mocno zachęcam cię do działania z elektronicznymi task managerami, bo są najlepsze jeśli chodzi o zewnętrzną pamięć. Nic tak dobrze nie przypomni ci o urodzinach ciotki, dentyście za 2 miesiące czy nawet jutrzejszej prezentacji w pracy, jak właśnie elektroniczny planner.

Jeśli chcesz zacząć od czegoś prostego, wypróbuj Trello. Jeśli masz więcej projektów i zadań, to Nozbe będzie najodpowiedniejszym narzędziem do pracy. A tak się składa, że akurat mam obszerny poradnik, jak zacząć planować z Nozbe.

4. Rób podsumowania tygodnia

Oraz podsumowania miesiąca i roku, jeśli tylko możesz. Tak jak dziennik jest miejscem, by wyczyścić i uporządkować głowę, tak podsumowania tygodnia to moment, by uporządkować zadania i cele. To taki rodzaj daily standupu, znanego ze scruma, ale raz w tygodniu.

W podsumowaniu tygodnia sprawdzasz, co udało się zrobić, a co trzeba przesunąć. Czy jesteś na bieżąco z planami, celami i postanowieniami. Co można zmienić, poprawić, a co odpuścić.

Jeśli dopiero zaczynasz z planowaniem, koniecznie przeproś się z podsumowaniem tygodnia.

5. Odłóż telefon

Jak zinterpretujesz ten cel, zależy tylko od ciebie. Ogranicz prokrastynację i zrób sobie wolne od Insta i Messengera. Zadbaj o swoje relacje i przestań gapić się w ekran, gdy jesteś z kimś na obiedzie albo odwiedzasz rodzinę / znajomych. Zrób sobie detoks od podglądania i porównywania się z innymi i nie korzystaj z telefonu do godziny przed spaniem.

Oczywiście na Life Geek znajdziesz obszerny poradnik dotyczący sposobów na ograniczenie telefonu w codziennym życiu.

6. Ogranicz czas spędzony przed ekranem po pracy

Nie tylko telefon nam przeszkadza. Telewizor, komputer, przenośna konsola – również. Prawdopodobnie 8 godzin pracy i tak spędzasz przed ekranem, więc czy na pewno musisz to samo robić po pracy? Nie, nie musisz.

Niebieskie światło z ekranu negatywnie wpływa nie tylko na oczy, ale też powoduje chociażby problemy z zaśnięciem.

Ustaw Night Shift (zmiana kolorów na cieplejsze po zachodzie słońca) w swoim komputerze (dostępne zarówno na Macach, jak i Windowsach), ale przede wszystkim wprowadź własną „godzinę policyjną” i nie korzystaj z urządzeń elektronicznych kilka godzin przed pójściem spać.

7. Wejdź w tryb offline raz na jakiś czas

Oprócz ograniczania telefonu i internetu, po prostu raz na jakiś czas zrób sobie mały technologiczny post. Wyłącz telefon na weekend. Wyjedź na wakacje bez służbowego maila w telefonie. Nie przeglądaj wiadomości i Fejsa 5 minut po tym, jak wstaniesz.

Daj swojej głowie odpocząć od natłoku informacji, opinii i bodźców. Znajdź offlinowe hobby, albo po prostu zaplanuj wieczór z planszówkami czy spacerem z rodziną.

Technologie są super, ale używanie ich z rozwagą jest dużo bardziej super.

8. Przeczytaj przynajmniej o 1 książkę więcej, niż w zeszłym roku

Nie zliczę, ile wiedzy zawdzięczam książkom. Ile razy zmieniły mój sposób myślenia o różnych sprawach, do ilu rzeczy przekonały. Żaden kurs, artykuł blogowy ani artykuł w gazecie nigdy nie dał mi tyle, co książka.

W dzisiejszym świecie książki czyta się trudno, bo jest tyle ciekawszych rzeczy do roboty. Wiele z nas również „nie ma czasu” na książki.

Cudzysłów jest zamierzony, bo sposobów, by jednak z dobrodziejstw książkowych korzystać, jest mnóstwo. Możesz skorzystać z audiobooków czy czytać w drodze do pracy.

Jeśli motywują cię liczby, możesz wziąć udział w wyzwaniu książkowym.

9. Naucz się czegoś nowego

Jestem wielką fanką kursów online i ty też powinieneś nim zostać. To najprostszy, najbardziej praktyczny sposób przyswajania wiedzy, jaki można sobie wyobrazić.

W internecie jest tyle darmowych treści, że trudno je zliczyć. Na blogu znalazło się zresztą zestawienie polskich darmowych kursów online oraz miejsca w sieci, z których można uczyć się nowych rzeczy. Zajrzyj, wybierz jedną umiejętność (zawodową czy nie) i zacznij działać.

10. Zacznij realizować jedną rzecz, którą odkładałeś na później

Obojętnie – biznesową czy nie. Po prostu spróbuj i zobacz, jak wyjdzie. Cele nie są wykute w kamieniu i nie są na zawsze, a 2020 rok to najfajniejsza data, by spróbować czegoś nowego. Po prostu dużo łatwiej ją zapamiętasz. ;)

Jeśli chcesz sobie lepiej poradzić z prokrastynacją, to tak się składa, że mam od tego cały miesiąc tematyczny.

11. Posprzątaj cyfrową przestrzeń

Jeśli bombardują cię powiadomienia z social mediów, twój pulpit na komputerze składa się z plików z 2012 roku i kolejnych folderów, w których są stare pulpity, to najwyższy czas, by uporządkować swoją cyfrową przestrzeń.

Podobnie jak usuwanie niepotrzebnych rzeczy z domu, tak usuwanie niepotrzebnych plików, fan page, kont do śledzenia na Instagramie, Twitterze i innych mediach społecznościowych powinno się odbywać często i regularnie.

Digital decluttering, czyli cyfrowe porządki to nie tylko sprawa uporządkowanego miejsca pracy (bo przecież komputer to twoje miejsce pracy, prawda…?), ale też uporządkowanej głowy. Im szybciej znajdziesz to, czego szukasz – czy w internecie, czy w komputerze, tym mniejsza szansa, że się rozproszysz i nie skończysz tego, co masz do roboty.

12. Zacznij oszczędzać

Naprawdę, jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś, zacznij oszczędzać. TERAZ. Jeśli nie wiesz jak, toniesz w niezapłaconych ratach kredytowych czy zwyczajnie finanse cię przerażają – zacznij od bloga Jak Oszczędzać Pieniądze i książki Finansowy Ninja. To dzięki rozsądnemu zarządzaniu pieniędzmi mogłam m.in. bez lęku przejść na swoje i zacząć realizować misję Life Geek. Więc jeśli oszczędzanie na własną emeryturę cię nie kręci, to pomyśl o poduszce finansowej na wypadek utraty pracy, albo odłożeniu na wyjazd w to szczególne miejsce, o którym zawsze marzyłeś.

A skoro przy tym jesteśmy, to…

13. Odwiedź jedno nowe miejsce

Podróże są cudowne. Na dodatek dziś, w dobie internetów, naprawdę wszystko możesz załatwić bez wychodzenia z domu i biur podróży. Jest początek roku – możesz zaplanować już, gdzie pojedziesz na wakacje albo majówkę. Nie korzystaj z gotowych ofert, zobacz jaką satysfakcję daje samodzielne zorganizowanie wypadu w dowolne miejsce. No i możesz poćwiczyć planowanie! ;)

A jeśli nie wiesz, jak się do tego zabrać, to na Life Geeku jest cały miesiąc tematyczny dotyczący planowania wyjazdów tak, żeby było tanio, sprytnie i bezboleśnie.

14. Zacznij planować posiłki

Cały czas mnie kusi, żeby jeden z tematów miesiąca poświęcić smart kuchni… Ileż czasu tracimy kombinując, co by tu zjeść na obiad, śniadanie i kolację! Ileż czasu można zaoszczędzić, sprytnie planując posiłki, wykorzystując do tego mądre kuchenne sprzęty… Temat-rzeka!

Nie wiem, czy w przyszłym roku doczekamy się (i ty, i ja) takich tekstów na Life Geek, ale wiem jedno – ogarnij swoją kuchnię.

Planowane posiłki to posiłki zdrowsze, tańsze, zajmujące mniej czasu i mniej stresu. Wszystko po to, żeby mieć przestrzeń do rozwijania się, nauki, osiągania czego tam chcesz albo po prostu leżenia do góry brzuchem i grania w gry. Dowolnie.

15. Zacznij biegać

Bo bieganie jest super. Po prostu. To moja ukochana aktywność w tym roku i dużą część swojego wyzwania Life Geek poświęciłam właśnie bieganiu. Możesz oczywiście zacząć dowolną inną aktywność, ale jeśli zdecydujesz się biegać, spacerować albo jeździć na rowerze, to dołącz do wyzwania Life Geek na Endomondo, bo razem raźniej!

16. Odezwij się do kogoś z dalszej rodziny przynajmniej raz w miesiącu

Po prostu. Rodzina jest ważna. Przyjaciele też.

17. Więcej odpoczywaj

Serio. Nie da się pracować na pełnych obrotach cały czas. Zamiast siedzieć 10 godzinę w pracy spróbuj przeorganizować się tak, by zrobić więcej w mniej. Pomoże ci w tym większość tekstów z Life Geek i oczywiście kurs Skup się wreszcie, który wróci w II kwartale przyszłego roku.

I tak – ZAPLANUJ ODPOCZYNEK, ale nie planuj co będziesz w tym czasie robić! Możesz w tym czasie być spontaniczny, leniuchować albo robić rzeczy, na które nigdy nie masz czasu (bo planowanie odpoczynku nie oznacza zaplanowania każdej minuty….), ale wygospodaruj w swoim kalendarzu czas na słodkie nicnierobienie.

18. Przeznaczaj 1% swojej wypłaty na pomoc potrzebującym

Nie wszyscy mają to szczęście, że jednym zmartwieniem jest tylko brak dobrze sprecyzowanych planów na kolejne miesiące. :) Zacznij pomagać. Konsekwentnie i każdego miesiąca. Psy, koty, konie, potrzebujące dzieci, rodzice, fundacje i stowarzyszenia. Jeśli nie wiesz, kogo wybrać, wejdź na dowolny portal zbiórkowy i po prostu wpłacaj na różne cele każdego miesiąca (tak robię ja). Przeznacz na to nawet 1% swojego dochodu, jeśli nie możesz pozwolić sobie na więcej. Te kilka złotych to czasem wszystko, czego potrzeba do osiągnięcia progu. Nie lekceważ tego.

19. … i 1% na rozwój

Zainwestuj w siebie. Odkładaj pieniądze na ten jeden, wymarzony kurs czy szkolenie, albo co miesiąc kupuj nową książkę. Naucz się umiejętności potrzebnych do awansu, zmiany zawodu czy rozpoczęcia nowego biznesu. 1% to niedużo (możesz więcej!), ale w kontekście otwarcia się na nowe możliwości – totalnie wszystko!

20. Podsumuj rok i zaplanuj kolejny

Jeśli którykolwiek z pomysłów przypadł ci do gustu, nie zostawiaj go w głowie. Usiądź, zaplanuj konkretne działania, zacznij wykonywać swój plan. Podsumuj ten rok i zastanów się, jak rozłożyć cele w kolejnym. Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, to na początku roku pomoże ci w tym pierwszy lifegeekowy workbook RESET. Możesz zapisać się już na listę oczekujących, żeby dowiedzieć się o starcie i zgarnąć solidną zniżkę!